Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 111 608 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Na wieczór

niedziela, 12 marca 2006 16:41
Zacznę może od początku. Razem z moim Kiciem mamy staż 2 lata i 2 miesiące. A tak na marginesie to sama nie wiem kiedy to zleciało, wszystko tak zawsze się składa... Cały nasz związek zwariowanie się zaczął, bo po 2 tygodniach od naszego poznania już byliśmy w sobie zakochani...Wspomnień mamy mnóstwo . I tych dobrych i tych złych... Prawdę mówiąc już teraz są chwile, że zachowujemy się jak stare dobre małżeństwo. Co mnie oczywiście bardzo przeraża, bo w pochmurne dni wciąż tłuczą się po głowie te cholerne scseny: on wyciągnięty na fotelu ogląda Auto Giełdę po czym zasypia z butelką piwa w ręku przed telewizorem. A ja z wypiekami na policzkach i podkrążonymi oczami robię oszczędny bigos i odganiam od siebie pełną gromadkę okropnych dzieci.brrrr.... aż niedobrze się robi na samą myśl.A tak na serio myślę, że aż tak źle nie będzie.Lubię, gdy po raz kolejny robimy coś głupiego, bez powodu i bez racjonalnego myślenia. Bo to aż człowiekowi lepiej się robi, gdy po obejrzeniu ulubionego serialu można jeszcze coś zrobić wbrew wszystkim zasadom. Wspominam jeden z naszych zimowych wieczorów, gdypo ciekawym śledzeniu kolejnego odcinka serialu uświadomiliśmy sobie, że jest godzina dopiero 21 i tak naprawdę nie mamy co ze sobą zrobić. Załamałam się tak poza tym, bo moje piękne niebieskie kwiatki właśnie teraz obraziły się na mnie i zachciało im się usychać...najpierw byłam zła i nawsadzałam im jeszcze, bo jak tak można w środku zimy sie buntować, gdy brak jakichkolwiek optymistycznych myśli, ale za chwilkę zrobiło mi się ich żal i z oczami pełnymi łeż zaczełam jednak je prosić, by nie robiły fochów przed wiosną. Bo wiosna przyjdzie  i wszystkim zrobi się lepiej. No i wracając do tego zimowego i co się z tym wiąże nudnego wieczoru (to jeden z tych w których najchętniej zagrzebała bym się w koc z dobrą książką i gorącą cafe latte i nawet nosa nie wyściubiłabym na dwór)było już po 21, gdy zamarzył nam się budyń hmm.... czekoladowy.pycha. Szybko się uporaliśmy ze zrobieniem bydyniu i właśnie wtedy naszą uwagą zawładną program na discovery skąd się biorą kulki do painbolla i jak to właściwie powstaje prasa. Zesłościłam się w końcu gdy oprzytomniałam z tej ciekawości, bo niby dlaczego jakieś kulki mają zwyciężać nad smakowitym budyniem. Ale to nie koniec, gdy ledwo dotarłam do kuchni ( w śmiechu, bo mój Kicio właśnie w tym momencie zapragnął robić miny świata), o zgrozo... budyń był zimny, a w dodatku cały był przepełniony twardymi kluchami. Uzgodniliśmy, że jednak naszej wspólnej ciężkiej pracy nie możnna marnować i postanowiliśmy zjeść ten budyń. Wlałam więc go w dużą miskę i dalej usadowiliśmy się przed discovery. Ale strasznie nudne jest spożywanie zimnego budyniu, a poza tym ochota na niego przeszła nam zupełnie, zanurzyliśmy nasze ręce w misce z budyniem (co początkowo było obrzydliwe) i wymazaliśmy się nim " na cacy ".Ile zabawy mielismy obmywając grudki budyniu z twarzy to wam mówię. Wiem wiem stwierdzenie " starzy a głupi" idealnie tu pasuje, ale noc była słodziutka po takiej bitwie...oooPolecam wszystkim...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Coś w rodzaju depresji?!

czwartek, 02 marca 2006 11:57

 Zaczął się kolejny nudny dzień. Czy ktoś wie czym się tak dokładnie objawia depresja i jak ją rozpoznać? Moje studia zaoczne doprowadzają mnie do szału, tzn.nie jest tak źle, ale co mam robić przez cały tydzień?Ostatnio przyjechał nasz kolega z pracy z Norwegii, zrobiliśmy sobie impreskę, która dla mnie dwa dni trwała. Czasami się tak zastanawiam co alkohol z człowiekiem robi. U mnie przedawkowanie alkoholu ma tragiczne skutki(o których nie będę tu pisać), wszyscy tak się napili, że sama nie wiedziałam kto gdzie się znajduje. I wyobraźcie sobie siedziałam przez 3 godziny i gadałam z kolegą.I chyba już nigdy nie dowiem się co mu powiedziałam, bo niestety rano ból głowy przyćmił mi całkowicie pamięć. No i wracając do tej mojej depresji, czuję że coś się ze mną dzieje. Coraz mniej mnie wszystko cieszy. Nie znalazłam(tzn.nie szukałam nawet) pracy.Siedzę całymi dniami samiutka w tym domu i coraz gorzej ze mną. Nawet do chłopaka mojego zaczełam się czepiać, aż dzisiaj miałam sen: na moich oczach on wybrał inną!!! No tragizm, nawet jak się obudziłam to nadal płakałam. I nie wiem co o tym myśleć...Może to upomnienie??Nie wiem Mój BOY jest teraz jedyną praktycznie dla mnie podporą i jak jeszcze on bym mnie zostawił??Niech mi ktoś podpowie,za jaką pracą mogę się rozglądać(aby nie spożywczy sklep), dodam że mam wykształcenie jeszcze tylko średnie. Z góry dzięki za każde przyjazne słowo...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

wtorek, 2 września 2014

Licznik odwiedzin:  25  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Archiwum

O moim bloogu

Można mówić tu o różnych sprawach, problemach i dziwnych sytuacjach.Odpowiadam na wszystk.Myślę,że każdy może wynieść coś dla siebie...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 25

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl